sobota, 26 stycznia 2013

randkę miałam...

Nadaję się chyba do wszystkiego. Nawet do odśnieżania. I nawet odśnieżanie podjazdu sprawia mi szaloną radość.

Wróć. Napisałam powyższe wcześniej. Aktualnie nienawidzę zimy. I śniegu. I wyjeżdżania 30 metrowym podjazdem, który podstępnie zwodzi kolubrynę i wyprowadza na manowce. I unieruchamia na amen. Dwójka, wsteczny, dwójka, wsteczny, łopata, łopata, śnieg, śnieg, śnieg... 40 minut później...

A przecież randkę miałam!

Swoją drogą randki są przefantastyczne. Nigdy tego tak naprawdę tego nie sprawdziłam. Co mi na mózg padało, żeby chcieć mieszkać z mężczyznami jakkolwiek i kiedykolwiek, po 3 minutach od zawarcia znajomości z nimi?

Mężczyzna z efektem "wow!" wprawdzie dostał klucz... ale tylko jeden. A zamków jest sześć!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz