piątek, 11 stycznia 2013

cała ja...

No to mam zagwozdkę. Dziwne rzeczy się dzieją, a ja nie jestem pewna ani jednej. Żeby tak móc umieć czytać ludziom w myślach?

Głupi pomysł. Nie, jednak podziękuję.

Nie potrzebuję już maselniczki. Plan zostanie zrealizowany z maselniczką lub bez. Albo nie zostanie zrealizowany. Jestem zdecydowana. Albo i nie, nie jestem. Ale jaki plan? Innymi słowy... Co ma być to będzie? Zachwycam siebie jednomyślnością. Naprawdę.

A mężczyzna z efektem "wow!" zabrania mi szaleć kolubryną. Nie dość, że wbrew moim protestom założył kolubrynie zimowe obuwie, to jeszcze za każdym razem ustala dla mnie dozwoloną prędkość. Na dziś 50km. Szalona prędkość, nie ma co.

Cała ja. Pirat drogowy.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz