czwartek, 3 października 2013

wszystko niegroźne, zapewniam...

Niektóre błędy popełnia się kilka razy. Tak na wszelki wypadek, żeby sprawdzić, czy aby na pewno dobrze się je popełniło.

Zaległyśmy wczoraj, z muzyką i z senegalskim odpowiednikiem cuba libre, na podłodze między kuchnią a przedpokojem. Bo mogłyśmy. I dlatego, że tam stworzyłyśmy idealną konstrukcję. Muzyczną wieżę Eiffla.

Zadziwiające, że dwie indywidualne, obce jednostki może łączyć tak wiele. Monochromatyczność, bezpretensjonalność, miłość do słów. Blond włosy i dziwna skłonność do wideł, siekiery i strzał. Idealna czarna kreska nad okiem, w 100% przydatna na randkach z harpaganami. Wszystko niegroźne, zapewniam.

Mogłabym tu zamieszkać na lata. Prawdopodobnie mijałybyśmy się w korytarzu i na podwórku zupełnie bez szwanku. Jest tylko jeden motyw, mężczyzna mojego życia, który zostanie w tamtych włościach i nie przyjedzie. A za nim, możliwe, że tęsknić będę wyraźnie i okrutnie. Albo i nie, kto to tak naprawdę wie?

Jest tyle, tyle rozwiązań. Miliony ścieżek, tysiące rozwidleń na drogach. I, cholera, wszystkie są genialne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz