czwartek, 21 lutego 2013

przeżyłam zimę na prowincji...

Prognoza pogody dla zimy jest bezlitosna. To koniec. Koniec! Jeszcze tydzień tylko.

To oznacza tylko jedno, przeżyłam zimę na prowincji. Gorzej już nie będzie. Wprawdzie spodziewam się z nastaniem wiosny nowych obowiązków, ale też i przyjemności z tymi obowiązkami związanych. Tak to sobie przynajmniej wyobrażam. Znaczy optymistką jestem!

O tak, zdecydowanie uwielbiam zmiany. Czekam na więcej, więcej, więcej.

Chociaż są rzeczy, których zmieniać bym nie chciała. Wiejskości i bezpretensjonalności mojego obecnego życia. Siebie, w wymiarze umysłowym i fizycznym. Mężczyzny z efektem "wow!". W sumie to ostatnie to nawet nierealne trochę, bo żeby zmienić mężczyznę jakkolwiek to trzeba mieć chyba nadprzyrodzone moce.

Ewentualnie można go wymienić. Ale tej kwestii jakoś nie rozważałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz