niedziela, 24 marca 2013

radzę sobie sama...


Na włościach rządzi Pani. I w wiejskiej posiadłości Pana jak nie było, tak nie ma.

A jednak właściciel tych moich włości niezmiennie uważa inaczej. Od pierwszego mojego z nim widzenia wszelkie skomplikowane sprawy załatwia z mężczyzną z efektem "wow!". 

Urocze. I słodkie to jest. Wszyscy udajemy, że właśnie tak to jest. Ja biedna i nieporadna. Mężczyzna z efektem "wow!" gra bohatera. A właściciel przymyka oko, na to, że mężczyzna z efektem "wow!" tu nie mieszka i ja świetnie radzę sobie sama.

Naprawdę, nie wiem czy dałabym radę opanować wiejskie włości bez mężczyzny, który tu nie mieszka. Najpewniej nie. O niczym bym nie wiedziała i nad niczym nie panowała. A właściciel zignorował by mój byt doszczętnie. 

O ja biedna, olaboga, laboga. Dobrze, że mam mężczyznę z efektem "wow!".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz