sobota, 2 marca 2013

okoliczności są wyjątkowe..

Najgorsze albo i najlepsze, zależy jak na to spojrzeć, w wiejskich klimatach są odległości. I kolubryna zużywająca przy tym hektolitry ropy.

Ale o ile kolubrynie jestem w stanie wybaczyć jej potrzeby, to sobie nie jestem, że tak się jednak mimo wszystko odizolowałam. To nie był dobry pomysł. Albo i był, żeby się dowiedzieć jak to jest. To są tak zwane mieszane uczucia. Może się uda, może nie. Do października zdaje się jestem na etapie próbnym.

Nie tylko ja. Całe to moje życie w obecnym stanie do października jest na umowie próbnej, wyjątkowo trwa ona dłużej niż trzy miesiące. Tylko dlatego, że okoliczności są równie wyjątkowe.

To wszystko przez mężczyznę z efektem "wow!". To znaczy dzięki niemu.

Och, on jako współwinny całej tej historii będzie się któregoś dnia musiał gęsto tłumaczyć. Ja to mu już współczuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz