piątek, 1 marca 2013

nic poważnego, proszę się nie martwić...

Wiosna to stan umysłu, nie pogody.

W wiejskich progach już tyle trawy zawitało, że głowa mała. To od tej trawy nam wszystkim odbija, no coś w tym musi być.

Dlatego z przymrużeniem oka traktuję wszystkie poważne słowa. Nie stać mnie wcale na powagę. Stać mnie tylko na śmiech i radosną zabawę. Jak ktoś nie widział, to na czole mam wypisane "nic poważnego, proszę się nie martwić i nie przejmować".

Z wiosną zawsze wszystko wraca do normy. Emocje, hormony i stany depresyjne też znają swoje miejsce. Nie w tym życiu, nie na tym podwórku.

Bo ja mam prosty umysł, całkiem jak owca. Trawa, trawa, trawa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz