niedziela, 22 września 2013

w dziewięciu przypadkach na dziesięć...



Absurdalne plany mają to do siebie, że objawiają niewielkie szanse powodzenia. Szansa jedna na milion. Z drugiej strony sprawdza się ponoć w dziewięciu przypadkach na dziesięć.

Tymczasem stworzyłam trzy podstawowe plany. Na życie i tym podobne. Pierwszy nazwałam racjonalnym. To ten, który zakłada najwięcej zmian. Drugi planem marzeń. Bez strachu i na przekór światu. Trzeci jest ponoć idealnym. Albo się tak po prostu zwie.

W dwóch z trzech zostaje mężczyzna z efektem „wow!”. W różnych wymiarach czy formatach. W jednym wymiana na młodszy model. Nie gorszy i całkiem multimedialny, ze światłem i dźwiękiem defaultowo.

Bo pamiętam jeszcze, że zwykłam brać życie taranem. I bez zastanowienia.

Jednak taran jest na zwolnieniu. Nadwyrężył się ciut. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz