niedziela, 22 września 2013

*


* dla wnikliwych czytelników, wielbicieli i stalkerów (c'mon! mam dostęp do statystyk!)

Moje życie, jak i moje pisanie ma to do siebie, że żyje własnym życiem. Nie panuję nad tym. I nie zamierzam.

Jeżeli z czymś się nie zgodzisz, zarzucisz mi kłamstwo czy celową konfabulację... to może przestań się zastanawiać nad tym co piszę, błagam i zajmij się własną egzystencją.

Bo wiesz, ja mam prosty umysł, a w umyśle tym mnóstwo siana. Przynajmniej jest wolny od paranoi i teorii spiskowych. Jest za to pełny cudownych wspomnień, marzeń, wrażeń i działa zwykle w stanie niepoczytalności. Ostatnio totalnej, ale właściwie... czemu nie?

I wiesz, nie tworzę tej historii, ona się sama pisze. I przybiera taki kształt, jaki chcesz ty, nie ja. Nooo... prawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz