czwartek, 12 września 2013

uważać na linie...

Słyszałam takie plotki, że niektórzy mają nudne życie. Niemożliwość to jest. Bo i na czym to miałoby polegać?

U mnie wszystko w normie. Ostatnie dwa tygodnie spędzam w atmosferze całkowitego absurdu i "nie mogę - oddzwonię - przyjadę - dlaczego nie odbiera???!". Nudne to to nie jest wcale. Poza tym rozpoznałam u siebie syndrom totalnej niepoczytalności. Na szczęście chyba mija. Albo niestety mija.

Mężczyzna z efektem "wow!" wspiął się za to na wyżyny niedorzeczności. Lubię to u niego, za każdym razem jestem zaskakiwana jeszcze bardziej i mocniej, chociaż to też wydawało mi się po prostu niemożliwością. 

I nie wiem co się dzieje we włościach. Nie bywam na wsi wcale. Możliwe, że już tam nie mieszkam, tyle że nie mam jeszcze o tym pojęcia.

Bo jestem w wiecznym locie... to tu, to tam. Muszę tylko uważać na linie wysokiego napięcia.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz