środa, 17 kwietnia 2013

kiedyś, gdzieś...

Tak. Właśnie dokładnie tak miało być. Perfecto! Bellissimo! Maravilloso!

Jest też ziarenko piasku, które wpadło mi do oka albo utkwiło w gardle niczym tabletka przeciwbólowa. Miała od razu pomóc, ale chwilowo spowodowała więcej strat.

Mężczyzna z efektem "wow!" traktuje już wiejskie włości jak swój własny dom. Ja włości nie traktuję jak domu. Traktuję je jak etap udamawiania siebie.

Może kiedyś, gdzieś zagrzeję miejsce. Ciekawe czy to będzie gdzieś, czy to będzie przy kimś. I ciekawe kiedy.

Na razie groźby zaobrączkowania traktuję z przymrużeniem oka. Może i jestem gołębiem, ale dzikim, nie domowym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz